Zaksa Kędzierzy-Koźle jest uważana za jednego z faworytów do zdobycia Pucharu Polski. Zrobili już w tym kierunku pierwszy krok, pokonując wczoraj zespół z Bydgoszczy - Niestety zaczęliśmy ten mecz trochę nerwowo. Brakowało nam na boisku takiego luzu, który pozwala grać naszą siatkówkę. Popełniliśmy w tym pierwszym secie sporo błędów. Później nasza gra wyraźnie się poprawiła. Decydująca dla losów meczu była trzecia partia. Wygraliśmy ją na przewagi, a w kolejnej odsłonie grało nam się już łatwiej - opowiedział po meczu Siergiej Kapelus.
Dla zawodnika z Ukrainy spotkanie z Delectą Bydgoszcz było bardzo udane. Już podczas pierwszej partii meczu trener Krzysztof Stelmach zdecydował się na ściągniecie z boiska Guillaume Samicy, który nie radził sobie w przyjęciu i wprowadził na parkiet Kapelusa, co było bardzo dobrą decyzją. Można powiedzieć, że siatkarz miał w tym meczu prawdziwe „wejście smoka” - Długo czekałem na swoja szansę i cieszę się, że mogłem pomóc drużynie. Ciężko zastąpić Samika na boisku, bo od początku sezonu spisuje się świetnie. Nie sądziłem, że zagram w tym meczu, ale udało się i bardzo z tego się cieszę.
Rewanżowe spotkanie odbędzie się już 7 stycznia. Tym razem drużyny spotkają się w Bydgoszczy. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha liczą na to, że uda im się wygrać również ten mecz i uzyskają awans do kolejnej fazy rozgrywek - Liczę, że tam również wygramy. Nie możemy oglądać się na rywala, ani liczyć punktów, tylko zagrać swoje. Zdajemy sobie sprawę, że Delecta będzie chciała zaprezentować się z jak najlepszej strony przed własną publicznością. W Bydgoszczy zawsze ciężko się gra, ale zrobimy wszystko, aby awansować do półfinału - podsumował najlepszy zawodnik meczu, Siergiej Kapelus.
Monika Kulmaga
Źródło: na podstawie zaksa.pl








