- Paweł to bardzo twardy chłopak, więc skoro poprosił o zmianę, to boję się, że sprawa z jego palcem jest poważna - martwił się trener PGE Skry Jacek Nawrocki.
Prosto z hali Paweł pojechał do szpitala w Bełchatowie, gdzie lekarze prześwietlili mu palec. A później przekazali dobre wiadomości do klubu. - Zdjęcie pokazało, że nie ma na szczęście złamania. Wygląda na to, że Paweł ma wybity palec i w miarę szybko powinien wrócić do gry - mówi fizjoterapeuta PGE Skry Tomasz Kuciapiński.
Źródło: skra.pl








