Kapitan Jastrzębskiego Węgla, Michał Kubiak nie krył rozczarowania po spotkaniu. Jego zespół stawił opór jedynie na początku trzeciej partii.
- Cóż, Skra Bełchatów jest takim zespołem, że trzeba z nim grać na maxa, nie popełniać błędów. My dzisiaj popełniliśmy ich zdecydowanie za dużo. Przegraliśmy 0:3, świat się nie zawalił. Oddaliliśmy się od tego trzeciego miejsce, które chcieliśmy wywalczyć i nie trafić na Skrę, ale prawdopodobnie będziemy musieli przyjechać do Bełchatowa jeszcze, ja mam nadzieję, dwa razy.
Trener Jastrzębskiego Węgla szybko podsumował spotkanie i zaczął mówić o systemie challenge, który sprawdza pracę sędziów na parkietach PlusLigi. Bardzo irytował się niedopracowanymi przepisami związanymi z korzystaniem z tego udogodnienia. Na sam koniec wypowiedzi zaznaczył, że nie sądzi, iż challenge był przyczyną porażki jego zespołu.
Bełchatowianie zagrali dzisiaj bardzo dobre spotkanie, w każdym elemencie spisywali się na boisku naprawdę dobrze, ale ja mam jedno pytanie: czy jest ktoś, kto potrafi dobrze wytłumaczyć zasady challenge'u? Ponieważ ja jeszcze ich nie rozumiem. W każdym meczu, który gramy zasady są inne. Jestem w 100% pewny, że jest to fantastyczny i bardzo ważny twór, ponieważ teraz szybkość piłki jest bardzo szybka i czasami sędziowie mogą mieć problemy. Jednak zasady powinny być jedne i bardzo jasne. Sędzia gwiżdże piłkę autową albo w boisku, a zawodnicy sprawdzają czy w tej sytuacji była siatka, co nie jest związane z decyzją sędziego. Nie rozumiem tego Za każdym razem wszyscy robią co chcą. Zgadzam się z reakcją trenera Nawrockiego, ponieważ my dzisiaj mieliśmy jeden challenge, którego mieć nie powinniśmy. Oczywiście dzisiaj nie przegraliśmy przez challenge.
Jacek Nawrocki natomiast nie krył radości z wygranego spotkania. Zaznaczył, że bardzo odpowiadała mu możliwość siatkarzy, który na co dzień nie występują w pierwszej szóstce Skry Bełchatów. Odniósł się również do wypowiedzi Lorenzo Bernardiego i podkreślił jak ważne jest, by określono dokładne zasady pracowania z systemem challenge.
- Dzisiaj mogliśmy zobaczyć na parkiecie dwóch, trzech zawodników, którzy mniej występują. Myślę tu o Pawle, Michale i Witze (przyp. red. Woickim, Bąkiewiczy i Kooistrze). Pokazali się z dobrej strony, pokazali, że można na nich liczyć i są bardzo wartościowymi zawodnikami. Również nasza nerwowość nie była spowodowana błędnym odczytaniem challenge'u, tylko niejasnymi regułami w jaki sposób to używać. Bo to przede wszystkim było przedmiotem dyskusji, a nie to, czy tę piłkę przegraliśmy czy nie. Jest to rzecz, która pomoże siatkówce, ale musimy nauczyć się jej wszyscy - sędziowie, zawodnicy, trenerzy i dopiero wtedy będziemy z tego dobra korzystać .
źródło: siatka.org








