Podczas tych czterech dni wolnego siatkarze PGE Skry Bełchatów tylko raz mieli ćwiczyć na siłowni według specjalnego programu.- Na pewno ta przerwa odbije się na dyspozycji zespołu - uważa Nawrocki. - Ale trzeba było to wkalkulować, bo kiedyś należało dać zawodnikom kilka dni wolnego. Potrzebne było odreagowanie i odpoczynek, bardziej mentalny niż fizyczny. Puchar Polski był bardzo wyczerpujący.
Trener dodaje, że czterodniowa pauza naturalnie oddziela dwie części sezonu - tę z Pucharem Polski od pozostałej, w której najważniejszymi celami będą Final Four Ligi Mistrzów i walka o złoty medal mistrzostw Polski. Od czwartku drużyna znów przygotowuje się wspólnie do kolejnej części sezonu. Siatkarze trenowali już dwukrotnie. W niedzielę czeka ich bowiem kolejny mecz ligowy, tym razem z Tytanem AZS Częstochowa.
Wśród zawodników powracających do treningów nie było kapitana bełchatowian - Mariusza Wlazłego. Zawodnik PGE Skry ma zapalenie gardła i bierze antybiotyk. Jego występ w najbliższym spotkaniu ligowym stoi pod znakiem zapytania.
Brak Mariusza na pewno będzie sporym osłabieniem dla Mistrzów Polski, ale zawodnik ma godnego zastępcę. Aleksandar Atanasijević, bo o nim mowa już nie raz udowodnił, że zmierza w dobrym kierunku, aby stać się jednym z najlepszych atakujących na świecie. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu z Tytanem AZS w podstawowej szóstce debiutował młody Serb. Wtedy 20-letni siatkarz został wybrany na najlepszego siatkarza meczu.
Źródło: sport.pl








