Falasca zagrał bardzo dobrze w turnieju. Zdarzyło mu się kilka pomyłek, ale w porównaniu do pozostałych rozgrywających zaprezentował się najlepiej. Hiszpan uważa te zawody jako jedne z najtrudniejszych jakie zagrał w Polsce. Jednocześnie podkreślił , że tytuł MVP w rozgrywkach klubowych otrzymał po raz trzeci w swojej karierze, ale w naszym kraju po raz pierwszy. - To był bardzo trudny turniej, jeden z najtrudniejszych, jaki grałem w Polsce. Dziś naszym atutem okazała się wysoka skuteczność w ataku. Wprawdzie to nie jest pierwszy raz, gdy zdobywamy Puchar Polski, ale każdy kolejny triumf w tych rozgrywkach cieszy nas jeszcze bardziej, ponieważ rywale z roku na rok są coraz bardziej wymagający. Tytuł MVP turnieju w rozgrywkach klubowych w Polsce zdobyłem po raz pierwszy. Wcześniej zdarzyło mi się to dwukrotnie w lidze hiszpańskiej. – powiedział Falasca.
Dla zawodnika PGE Skry Bełchatów wyróżnienie jakie otrzymał nie odgrywa wielkiej roli, ponieważ nie widzi siebie w roli bohatera. – Niewielkie znaczenie ma ta nagroda, bo nie czuję się bohaterem. To Wlazły, Kurek i Winiarski, którzy kończą większość najważniejszych piłek w ataku, zasługują na uznanie. Moim zdaniem w sobotę bohaterem był Wlazły, a w finale Kurek. Dodatkową nagrodę, czyli voucher z biura podróży, wykorzystam wraz z rodziną na wycieczkę na Teneryfę. – wyjaśnił Hiszpan.
Źródło: sportowe fakty.pl i przegladsportowy.pl / inf.włsna








