Obie drużyny zaczynają to spotkanie od ostrożnej gry. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzą jednym punktem goście. Po powrocie na parkiet w Częstochowę wstępuje nowy duch. Zawodnicy gospodarzy dzięki dobrej przemyślanej grze budują trzypunktową przewagę. Radość zgromadzonych w hali Polonia kibiców jest jednak krótkotrwała, gdyż goście z Kielc szybko doprowadzają do wyrównania po 12, a dzięki asowi serwisowemu Kapfera wychodzą na jedno oczko przewagi. Druga przerwa techniczna to już zdecydowane prowadzenie podopiecznych trenera Wagnera (13:16). Po powrocie punktowa zagrywka Kamińskiego powiększa przewagę gości. Taki obrót spraw nie zdeprymował graczy AZSu, wprost przeciwnie podrażnieni wynikiem zawodnicy odrabiają straty i zbliżają się do rywala na jedno oczko (19:20). W końcówce po obu stronach siatki dochodzi do prostych błędów. W ekipie Częstochowy skutecznie z blokiem rywali radzi sobie Janeczek, jednak to do gości należy ostatnie słowo w premierowej odsłonie, a atak z drugiej linii Buszka kończy tego seta.
Kolejna odsłona rozpoczyna się od błędu w ataku Kamińskiego. Do pierwszej przerwy technicznej zawodnicy popełniają jeszcze trzy proste pomyłki, co niezbyt dobrze świadczy o poziomie spotkania. Ósmy punkt zdobywa atakiem z krótkiej Miłosz Zniszczoł (7:8). Po powrocie na parkiet serię dobrych zagrań prezentuje Nilsson, który najpierw kończy trudną piłkę na potrójnym bloku, a następnie posyła dwa asy serwisowe. Dzięki skutecznej grze Szweda Fart wychodzi na cztery oczka przewagi. Druga przerwa techniczna dokładnie tak jak w pierwszym secie upływa przy trzy punktowym prowadzeniu Kielc. I ponownie Bartosz Janeczek swoją dobrą grą daje kolegom sygnał do odrabiania strat (16:17). Kielczanie jednak nie zamierzają łatwo odpuścić i dzięki mocnej zagrywce Miłosza Zniszczoła ponownie odskakują na cztery punkty. W tym spotkaniu jednak wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Fart nie może znaleźć sposobu na zatrzymanie Janeczka, a po autowym ataku Nilssona częstochowianie wywalczają upragniony remis. Piłkę setową dla Farta atakiem ze środka podarował Kamiński (22:24), jednak jego koledzy nie potrafili od razu wykorzystać okazji do zakończenia tego seta. Dopiero drugą piłkę setową siatkarze z Kielc zamieniają na zwycięstwo.
Trzecia partię Nilsson rozpoczyna od mocnego uderzenia z zagrywki. Pierwsze akcje toczą się punkt za punkt jednak jeszcze przed przerwą na prowadzenie wychodzą goście. Młody Kaczyński, który dopiero wchodzi do seniorskiej siatkówki zostaje zatrzymany blokiem, a Fart prowadzi już trzema oczkami (7:10). Na drugiej przerwie technicznej to prowadzenie jeszcze się powiększa. Zawodnicy gości mają cztery punkty przewagi i wydają się pewnie zmierzać po trzy oczka w tym meczu. W dalszej fazie seta sytuacja na parkiecie nie ulega znacznym zmianom. Fart mając duży zapas punktowy prowadzi grę spokojnie i pewnie kończy sowje ataki. Drużynia gospodarzy nie jest już w stanie w tym secie powalczyć o dobry wynik i musi uznać wyższość rywali, którzy w tym dniu zaprezentowali się z dobrej strony.
Tytan AZS Częstochowa – Fart Kielce 0:3
(23:25; 24:26; 19:25)
informacja własna








