Znakomite spotkanie rozegrali podopieczni Piotra Makowskiego, którzy po pięciu setach pokonali Jastrzębski Węgiel. - Dobrze rozpoczęliśmy ten mecz, skutecznie zagrywaliśmy i popełniliśmy mało błędów, udało nam się odrzucić przeciwnika od siatki. Grając mieliśmy wszystko pod kontrolą, co też daje powody do radości. W trzecim secie Jastrzębie musiało postawić wszystko na jedną kartę, wiedzieliśmy, że podejmą ryzyko na zagrywce. Przez pierwsze dwie partie w ten sposób nie robili nam za dużo szkody, dopiero później wzmocnili zagrywkę, wypracowali kilka punktów przewagi, którą dowieźli do końca seta. Czwarta partia to w pewnym sensie powtórka, ale tie-break zaczął się od zera i to my cieszymy się ze zwycięstwa - mówi Dawid Konarski, atakujący gości.
Jastrzebski Węgiel wystąpił bez jednego ze swoich bombardierów. Brak Zbigniewa Bartmana był jedym z powodów porażki ekipy Lorenzo Bernardiego. - Jest to bardzo dobry zawodnik, dobrze atakuje i na pewno Jastrzębiu go brakowało - komentuje atakujący Delecty Bydgoszcz i dodaje -My, kiedy cała nasza dwunastka jest już zdrowa, powinniśmy taką szansę wykorzystać. Także to nam się udało i przechyliliśmy tę szalę zwycięstwa.
Zwycięstwo dało Delekcie Bydgoszcz awans na 4. miejsce w tabeli PlusLigi. - Każdy z nas chce wygrywać kolejne mecze. Jeżeli przyjdzie nam grać o piąte miejsce, to osobiście nie będę zadowolony, ale na razie walczymy o dobre rozstawienie przed play-offami i o miejsce w czwórce - mówi Dawid.
Na meczu z Jastrzębiu obecny był trener reprezentacji Polski Andrea Anastasi. Czy to działało mobilizująco na młodego atakującego z Bydgoszczy? - Każdy sportowiec o tym marzy. Gdybym nie marzył o grze w reprezentacji, to bym grał w II lidze, nie obrażając chłopaków z II ligi, także bardzo bym tego chciał. I mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie na mnie czas i to powołanie też się znajdzie - zakończył Konarski.
Źródło: sport.pl








