- To nic poważnego - odczuwam drobne problemy mięśniowe. Zostałem więc w kwadracie dla rezerwowych. Plan był taki, że jeśli zespołowi będzie szło, to w tym meczu nie zagram. Jeśli natomiast byłyby jakieś problemy z naszą grą, to byłem gotów pojawić się na boisku. Ostatecznie zaliczyłem tylko krótki epizod. Tak się złożyło, że drużyna nie potrzebowała dzisiaj mojej pomocy w większym wymiarze czasowym – skomentował po meczu Stephane Antiga.
Francuz reprezentuje barwy Delecty Bydgoszcz od kilku miesięcy. Zapewnia, że bardzo podoba mu się klub oraz miasto. Ceni sobie również pracę z trenerem Makowskim. – To dobry trener, wykonuje naprawdę porządną pracę. Przy okazji jest także bardzo sympatyczną, otwartą osobą. Współpraca między nami układa się jak najbardziej w porządku.
Stephane Antiga w polskiej lidze występuje już od 5 lat. Wcześniej przez kilka sezonów grał w Skrze Bełchatów. Pytany o to, czy podoba mu się w naszym kraju, odpowiada - Muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się tutaj żyję. Oprócz tego, że nie mogę się nauczyć waszego bardzo trudnego języka, to wszystko jest ok (śmiech). Miałem okazję mieszkać w Bełchatowie, teraz żyję w Bydgoszczy. Moje nowe miasto jest większe od poprzedniego, można w nim robić wiele różnych rzeczy. Jest więcej sklepów, restauracji. Można ciekawiej spędzić czas z rodziną. Z drugiej strony to Bełchatów dawał mi możliwość rywalizowania w międzynarodowych rozgrywkach, co było dużym atutem. Odpowiadając jednak na pytanie – lubię Polskę, podoba mi się życie tutaj.
Gdy Stephane Antiga trafił do polskiej ligi prezentowała ona niższy pozom od obecnego. Na naszych krajowych parkietach dominowali siatkarze z Polski, niewielu było obcokrajowców. Teraz coraz więcej znanych na świecie zawodników trafia do polskich klubów. PlusLiga rośnie w siłę i powoli dorównuje najlepszym światowym ligom. - Jest to bardzo atrakcyjna liga. Myślę jednak, że o jej sile stanowią głównie polscy zawodnicy. Najlepiej świadczą o tym sukcesy reprezentacji. Choć przeszliście sporo zmian, to wciąż święcicie kolejne tryumfy. Oznacza to, że w Polsce jest wielu utalentowanych siatkarzy. Wasz system szkolenia funkcjonuje naprawdę dobrze. To przekłada się na wysoki poziom polskich drużyn, w większości których jest po kilku świetnych graczy wychowanych właśnie tutaj. Dzięki temu, liga jest naprawdę mocna. Najlepsze drużyny osiągają przecież sukcesy także na arenie międzynarodowej, tak jak chociażby ostatnio w Klubowych Mistrzostwach Świata. Tak, PlusLiga jest o wiele mocniejsza niż 5 lat temu – kończy Stephane Antiga.
Źródło: sportowefakty.pl, inf. własna








