Już przed meczem w Bydgoszczy gospodarze wiedzieli, że jeśli chcą awansować do kolejnej rundy turnieju musza odnieść zwycięstwo 3:0, bądź 3:1 z lepszym stosunkiem małych punktów. Pomimo tego, że rywale byli bardzo wymagającym przeciwnikiem, podopieczni Piotra Makowskiego wyszli na boisko bardzo zmotywowani i pełni wiary w zwycięstwo nad ZAKSĄ - Gdybyśmy nie wierzyli, to bez sensu byłoby w ogóle wychodzić na parkiet. Gra się do ostatniego gwizdka, ale akurat w tym meczu, troszkę to powiedzenie nie ma potwierdzenia w tym czwartym secie. Gdzieś po tej przegranej trzeciej partii, nie wiem czy uszło z nas powietrze... po prostu nie wiem co się z nami stało. Usiedliśmy na ławkę i chcieliśmy dla publiczności ten mecz wygrać, ale że tak powiem brzydko i brutalnie, ZAKSA pokazała nam miejsce w szeregu. Byliśmy bardzo zmotywowani i naprawdę bardzo mocno wierzyliśmy w to, że uda nam się pokonać ZAKSĘ. Szkoda niewykorzystanych szans, w tym meczu wyjazdowym, a także w pierwszym i trzecim secie tego spotkania. Niestety odpadliśmy z pucharu, trzeba się teraz skoncentrować na lidze. Mamy za tydzień w piątek bardzo ważny mecz w Gdańsku i będziemy się teraz intensywnie do niego przygotowywać - skomentował po meczu Michał Dębiec.
Podopieczni Piotra Makowskiego zakończyli swój udział w tegorocznej edycji Pucharu Polski. W obu spotkaniach ¼ rozgrywek triumfowali siatkarze z Kędzierzyna-Koźla - W pierwszym spotkaniu zdecydowanie zawiodło nas przyjęcie. Nie mogliśmy sobie poradzić z trudną zagrywką przeciwnika. A w tym meczu? Nie wiem. Trudno jest oceniać tak na gorąco i powiedzieć, jaki element był znaczący. Na pewno ZAKSA pokazała, że jest zespołem doświadczonym, grającym na najwyższym poziomie i to oni jadą do Rzeszowa na finał Pucharu Polski.
Siatkarzy z Bydgoszczy czeka teraz mecz w ramach 11. kolejki PlusLigi, który rozegrają w Gdańsku. Zawodnicy Lotosu nie prezentują się w tym sezonie najlepiej. W swoich ostatnich meczach odnieśli dotkliwe porażki. Najpierw gładko ulegli drużynie Politechniki Warszawskiej, później przegrali mecz ze Skrą Bełchatów. Lotos Trefl Gdańsk zajmuje ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi i zdecydowanie odbiega od czołówki rankingu - Wiadomo, ta czołówka gdzieś się wyklarowała. Mamy dwa punkty straty do zespołu z Jastrzębia i Rzeszowa. Mecz w Gdańsku będzie bardzo ważny. U siebie wygraliśmy 3:0 i chcemy potwierdzić, że to nie był przypadek i wywieźć korzystny wynik z Trójmiasta - kończy siatkarz Delecty Bydgoszcz, Michał Dębiec.
Monika Kulmaga
Źródło: delectabydgoszcz.pl, inf.własna








