W trzecim secie wspomnianego meczu Łukasik wyskoczył do ataku i po zbiciu upadł na deski parkietu Uranii. Co prawda halę opuścił o własnych siłach, ale kontuzja okazała się o wiele gorsza. Siatkarz zerwał więzadła krzyżowe przednie oraz uszkodził obie łękotki.
To niemal identyczna kontuzja, jakiej doznał kilka tygodni temu Metodi Ananiew. Zawodnik jest załamany. - Po tym jak się dowiedziałem, co się stało czuję się delikatnie mówiąc średnio - mówi smutny 18-latek. - Szczerze mówiąc to jeszcze to do mnie nie dotarło. Czeka mnie dziewięć miesięcy leczenia.
To koszmarna informacja tym bardziej, że Łukasik jest ogromną nadzieją olsztyńskiej siatkówki. Stawiał dopiero pierwsze kroki w seniorskiej drużynie.
Źródło: Gazeta Olsztyn, informacja własna








