W rozgrywanych niedawno meczach Pucharu Polski pomiędzy AZS-em Częstochowa a Jastrzębskim Węglem nie wystąpił kapitan akademików Dawid Murek. Jednak jak zapewnia sam zawodnik, podczas meczu w Portugalii chciałby pojawić się na boisku. - Muszę się jakoś pozbierać. Jak coś, trzeba będzie wziąć leki przeciwbólowe i zagrać. Bo to jest ważny mecz, rewanż również. Liczymy, że w tym pucharze uda nam się przejść dalej. Zobaczymy, jak będzie. Jeżeli nie dam rady, to chłopaki będą musieli mnie zastąpić. Te Azory chyba nie są aż takie straszne, żebyśmy sobie nie dali rady.
Fonte Bastardo nie jest zbyt mocną drużyną. Jednak pewnie wyeliminowało z turnieju niemieckie Evivo Duren, które nominalnie uważana była za silniejszą ekipę. - Takie drużyny są niegroźne tylko z nazwy, a gdy przychodzi z nimi walczyć, trzeba się mocno sprężyć. Nie ma co patrzeć na to, że nie ma tam znanych nazwisk. Skoro wygrali z Duren, które w swojej lidze radzi sobie całkiem nieźle, to znaczy że sporo potrafią. Spodziewam się trudnej przeprawy – skomentował Dawid Murek.
Drużyna Marka Kardosa przeżywała ostatnio trudny okres. Zanotowali kilka bolesnych porażek. Dodatkowo wielu graczy skarżyło się na problemy zdrowotne, co skutkowało tym, że podczas ostatnich meczów grali w zmienionym składzie. Drużyna nie osiągnęła dotychczas żadnych znacznych sukcesów, wiec dobry występ w Pucharze Challenge byłby dla nich pozytywnym akcentem tego sezonu. - Mecze z Portugalczykami ważne są też z innego względu. Po ostatnich niepowodzeniach bardzo potrzebujemy zwycięstwa. Myślę, że awans do kolejnej rundy w tym pucharze byłby ważnym przełomem, dzięki któremu grałoby nam się łatwiej. Podbudowałby nasze morale – skomentował kapitan AZS-u.
Pierwszy mecz AZS Częstochowa rozegra już dzisiaj o godzinie 22:30 (20:30 czasu miejscowego). Mecz rewanżowy odbędzie się w przyszłą środę o 19:00.
Monika Kulmaga
Źródło: Gazeta Częstochowa, inf. własna








