Podopieczni Andrzeja Kowala swój pobyt w Turcji nie zaliczą do udanych. Rzeszowski zespół doznał porażki w pierwszym meczu Challenge Round Pucharu CEV z Fenerbahce Stambuł i o kilka godzin przedłużył się ich powrót do Polski.
Ze Stambułu zespół wyleciał z niespełna godzinnym opóźnieniem co spowodowało spóźnienie się na samolot lecący z Monachium do Warszawy. Po przebudowaniu biletów na kolejny samolot, miejsc zabrakło dla wszystkich członków rzeszowskiej ekipy. Część osób zatem do warszawy leciał przez Czechy, co tylko przysporzyło kolejnych problemów. Zginęło kilka bagaży. - Mój bagaż też nie dotarł do Rzeszowa. Mają dolecieć jutro. Najważniejsze, że szczęśliwie wróciliśmy do domu – powiedział drugi trener Resovii , Marcin Ogonowski.
Źródło:sport.pl








