Rzeszowianie zaczęli to spotkanie bardzo słabo, już na wstępie przegrywając 5:1. Wkrótce jednak na zagrywce dobrze zaczął prezentować się Grozer, co doprowadziło do wyniku 5:4, a następnie remisu po 6. Pomimo tego dobry blok tureckiego zespołu dał im prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po powrocie na boisko Resovia jeszcze starała się dotrzymać kroku rywalowi, jednak po uzyskaniu remisu 11:11 było już coraz gorzej. Niezwykle mocno w piłkę uderzał Marshall, do tego dochodziły nieporozumienia w obronie oraz słaba jakość przyjęcia. Achrem zaatakował bez bloku w aut, a Miljkovic w odpowiedzi obił ręce polskiego bloku. Na drugiej przerwie technicznej Fenerbahce prowadziło wysoko 16:12. Po powrocie na boisko nadal szalał turecki team, bezpośrednio z zagrywki zapunktował kolejny zawodnik drużyny gospodarzy. Resovia próbowała jeszcze odrabiać straty, ratując się blokiem, jednak pogrążały ich błędy własne. Seta zakończył błąd w polu serwisowym Tichacka.
W secie drugim od początku na boisku pojawił się Dobrowolski. Kolejny słaby początek zaliczył jego zespół, ponownie na tablicy wyników pojawił się rezultat 5:1 po złym przyjęciu zagrywki Miljkovicia. Resovia wygrała długą kontrę, następnie Bojić popisał się skutecznym atakiem. Rzeszów zagrał jeszcze blokiem, jednak na pierwszej przerwie technicznej przegrywał dwoma oczkami. Powrót na boisko to również powrót do dobrej gry polskiego zespołu, który stanowczo poprawił przyjęcie. Błąd popełniło Fenerbahce i padł remis po 9, a następnie 9:11, co spowodowało wzięcie czasu przez Castellaniego. Do gry powrócili Turcy, sprytne zagranie ich rozgrywającego pozwoliło im na objęcie jednopunktowego prowadzenia. Na drugiej przerwie technicznej prowadziła jednak jednym oczkiem Resovia. Po przerwie za budowanie przewagi wzięli się rzeszowianie, którzy dzięki bardzo dobrej dyspozycji Bojicia w zagrywce cieszyli się z wyniku 18:21. Quiroga zapunktował z pipe'a, jednak polski team doprowadził do piłki setowej. Bronili się gospodarze, nie dało to jednak rezultatu i Bojić skończył atak.
Trzecią partię Resovia rozpoczęła od prowadzenia 2:4 po dobrej zagrywce Grozera. Fenerbahce zdołało jednak doprowadzić do remisu dzięki skutecznemu uderzeniu Marshalla. Wyróżnić jednak należało blok w ekipie Resovii, który funkcjonował naprawdę dobrze. W tym jednak momencie wszystko, co dobre w grze podopiecznych trenera Kowala zacięło się, w oczy szczególnie rzucała się niemoc w ataku. Na drugiej przerwie technicznej Stambuł objął prowadzenie 8:5, a po powrocie na boisko niebezpiecznie powiększał swoją przewagę. Autowy atak posłał Grozer, czarna seria trwała. Kiedy w końcu została przerwana, rzeszowianie nie potrafili odrobić strat. Walkę na siatce wygrało Fenerbahce (12:6). Świetnie zaczął grac Gontariu, jednak na drugiej przerwie technicznej Resovia przegrywała 16:11. Po powrocie na boisko rzeszowska drużyna powoli zaczynała odrabiać straty, nie zrażając się pojedynczymi akcjami rywala. Dobrowolski dobrze grał środkiem, na skrzydle świetnie spisywał się Bojić (20:16). W siatkę uderzył Marshall, kolejny błąd w obronie dał remis po 21! Zacięta końcówka spokojnie została rozegrana przez rzeszowski team, seta zakończył niesamowitym asem serwisowym Marco Bojić!
Czwarta partia od początku zaczęła się niedobrze dla rzeszowian, potężny blok turecki zespół postawił na Gontariu. Świetnie uderzył z sytuacyjnej piłki Miljkovic, a Quiroga skończył kiwkę nad blokiem i na pierwszej przerwie technicznej było 8:6. Przez środek uderzył Grzyb, tym samym odpowiedzieli w kontrze rywale. Ponownie wkradło się dużo błędów w przyjęciu zagrywki, co spowodowało również obniżenie jakości ataku. Autowy blok Grzyba nie pomógł całej sprawie (11:7), do wzięcia czasu zmuszony był trener Kowal. Ten poskutkował dynamicznym uderzeniem Grzyba. Mika skutecznie kiwnął nad blokiem, ocierając piłkę o blok, w następnych akcjach był już jednak nieskuteczny i na drugiej przerwie technicznej Rzeszów przegrywał wysoko 16:10. Po przerwie dobrze zaatakował Gontariu, a następnie Resovia postawiła bardzo szczelny blok. Potężnie zbił Marshall, a Resovia posłała zagrywkę na minimalny aut (20:14). Mika pipem zakończył kontrę, w następnym uderzeniu Quiroga obił blok. Rzeszów próbował odrobić straty, jednak nie udało mu się to i Fenerbahce doprowadziło do tie-breaka.
W piątej partii również nie najlepiej rozpoczęli rzeszowianie. Kilka bloków i kilka ataków w aut załatwiło sprawę i Fenerbahce objęło bardzo wysokie prowadzenie 5:1. W końcu skończył swoją akcję Achrem, a następnie Resovia postawiła dobry blok (5:3). Z sytuacyjnej piłki niezwykle mocno uderzył Miljkovic, a Resovia popełniała fatalne błędy. Dzięki temu zespół gospodarzy odskoczył na siedem punktów przewagi, jednak nagle do walki przystąpili podopieczni trenera Kowala. Obił blok Miljkovic (12:8), a po ciasnym skosie uderzył Marshall. Kolejne trzy oczka w serii padały dla tureckiego zespołu, co dało ostateczne zwycięstwo Fenerbahce Stambuł.
Fenerbahce Grundig Stambuł - Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (25:18, 22:25, 23:25, 25:19, 15:10)
Fenerbahce: Eksi, Marshall, Kayhan, Milijković, Quiroga, Batur, Kilić (libero) oraz Dogan
Resovia: Achrem, Lotman, Tichacek, Grozer, Nowakowski, Grzyb, Ignaczak (libero) oraz Bojić, Dobrowolski, Kosok, Gontariu, Mika
inf. własna








