Spotkanie było emocjonujące od pierwszej do ostatniej piłki. Mocno skoncentrowane i zdeterminowane muszynianki ,,przespały'' jedynie trzecią partię. Jednak jak podkreśla trener Serwiński, wszystko było częścią planu, mającego doprowadzic do upragnionego zwycięstwa.
- W trzecim secie graliśmy tak, aby wybić przeciwnika z rytmu i odpocząć. Taki był plan. - podsumował.
Szkoleniowca w żaden sposób nie trapi nierówna forma zawodniczek. Według niego to naturalne następstwo wysokiego poziomu sportowego obu drużyn. - My przegraliśmy do piętnastu i tym samym zrewanżowaliśmy się Rosjankom. To naturalne w tak wyrównanych meczach, że jeden zespół - mówiąc trywialnie - przewraca się i później wraca do gry - tłumaczy trener muszynianek.
Rozstrzygającą partią był tie-break, który jak doskonale wiemy, rządzi się własnymi prawami. O jego ocenę pokusiła się Rachel Rourke, przyjmująca i atakująca Fakro Muszyny.
- W piątym secie wiedziałyśmy dokładnie co trzeba zrobić. Dziewczyny zagrały szczelnie blokiem i - przede wszystkim - zmusiły rywalki do popełniania błędów. To my wywarłyśmy presję na Rosjankach - ocenia Rachel i dodaje: - Powoli uczę się systemu rozgrywek pucharowych w Europie. Teraz mamy całkiem niezłą sytuację i awans z grupy jest ponoć bliski, jednak myślę, że kolejne zwycięstwa są nam bardzo potrzebne. Na pewno będziemy się o nie starać - deklaruje Australijka.
źródło: inf. własna & mksmuszynianka.com








