Stal odniosła ostatnio dwie porażki, mimo to panuje spokój w szeregach klubu. Cały zespół jednak zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, kolejna porażka może pogrążyć mielczanki. - Trzeba poprawić to, co nie wychodziło nam w meczu w Łodzi (mielczanki przegrały 0:3) - mówi trener Jacek Wiśniewski. - Największym problemem było dla nas skończenie ataku. Nie potrafiliśmy skutecznie zakończyć piłki z każdej praktycznie pozycji i to zaważyło na tym, że zespół Budowlanych bardzo dobrze czytał naszą grę. Dodatkowo nie najlepsza gra naszych atakujących przełożyła się na grę w bloku. To były nasze największe mankamenty – wyjaśnia szkoleniowiec Stali.
Potwierdzeniem wypowiedzi trenera są słowa Iwony Kandory - Byłyśmy nieskuteczne, przede wszystkim w ataku i myślę, że ten element zadecydował o tym, że przegrałyśmy ten mecz 0:3 - podkreśla siatkarka.
W pierwszym spotkaniu siatkarki z Mielca bez problemu pokonały bydgoski zespół 3:0. Teraz mają nadzieje że i w rewanżowym spotkaniu odniosą zwycięstwo za trzy punkty. - Walczymy dalej. Jesteśmy w grze i zrobimy wszystko, żeby grać w play-offach. Chcemy już z Bydgoszczą wygrać i zmazać plamę za pojedynek w Łodzi. Wygrana może sprawić, że znów wskoczymy do ósemki w tabeli – mówi Wiśniewski.
Przepustką do fazy play-off dla Stali będzie minimum ósme miejsce w tabeli. Awans do ósemki będzie niezwykle trudny ponieważ do końca fazy zasadniczej pozostało już tylko pięć spotkań, w tym dwa z czołowymi klubami. Łatwe nie będzie również dzisiejsze spotkanie z Bydgoszczą , która prezentuje się bardzo dobrze, w tabeli plasuje się na piątej pozycji. Wygrana mielczanki może przybliżyć do play-off, ale jeszcze nie da pewnego miejsca w tej fazie.
- Liczymy w tych trudnych chwilach także na wsparcie naszych kibiców. Będzie w poniedziałek bardzo potrzebne. Pałac Bydgoszcz dysponuje stosunkową młodym zespołem, jeśli w hali będzie głośno, to nam może być łatwiej - dodaje opiekun Stali.
Spotkanie zaplanowano na godzinę 18, transmisja w Polsat Sport.
Źródło: sport.pl








