Po ostatnim zwycięstwie w lidze Gwardzistki do Szwajcarii jechały bardzo podbudowane i pewne swojej dobrej gry. We Wrocławiu zostały Katarzyna Mroczkowska i Katarzyna Jaszewska, które przygotowują się do ligowego spotkania z PTPS-em Piła. - W Szwajcarii trzeba wygrać mecz, aby awansować, a to nie jest taki zły zespół. Jest to trzecia drużyna tego kraju. Myślę, że nie ma co popadać w jakiś hurraoptymizm, że oddadzą nam spotkanie. Musimy tam po prostu pojechać, zagrać dobrą siatkówkę, po to żeby wygrać ten mecz - komentowała przed spotkaniem Milena Rosner.
Od początku przyjezdne chciały narzucić swój styl gry. Pewne ataki i obrony stały się znakiem firmowym naszych siatkarek. Z akcji na akcję podopieczne trenera Błaszczyka powiększały prowadzenie. W pewnym momencie pierwszej odsłony pojedynku Gwardzistki prowadziły już 20:11, a potem 22:11. Ostatecznie w pierwszym secie drużyna z Wrocławia wygrała 25:13.
Początek drugiej partii był zdecydowanie bardziej wyrównany, ale do czasu. Na pierwszej przerwie technicznej Gwardzistki prowadziły 8:7. Z każdą minuta spędzoną na parkiecie systematycznie powiększały tę przewagę. Ostatecznie w całym secie zwyciężyły 25:19.
Zanosiło się na szybkie i przyjemne 3-0, ale tak nie było. Szwajcarki poczuły, że to ich ostatnia szansa i dawały z siebie wszystko. O ile na początku tej odsłony rywalizacja była wyrównana, to potem VFM Franches-Montagnes objął prowadzenie 16:13. Podopieczne trenera Błaszczyka nie zamierzały jednak pasować, a przy stanie 19:19 był już remis. Od stanu 21:21 punkty zdobywał już tylko jeden zespół. Był to Impel Gwardia Wrocław, który zapewnił sobie awans do kolejnego etapu rozgrywek Challenge Cup (21:25).
VFM Franches-Montagnes - Impel Gwardia Wrocław 0:3 (13:25, 19:25, 21:25)
Pierwszy mecz: 3:0 dla Impel Gwardii Wrocław
Awans: Impel Gwardia Wrocław
W 1/4 finału Challenge Cup Impel Gwardia Wrocław zmierzy się z belgijskim zespołem VDK Gent Dames. Pierwsze spotkanie według planu ma zostać rozegrane we Wrocławiu.
Relacja na podstawie sportowefakty.pl








