Marcin Olczyk: Jak wrażenia po tak udanym debiucie? Czy spodziewał się Pan, że może być tak dobrze?
Maciej Kosmol (Szkoleniowiec Budowlanych Łódź): - Myślę, że raczej nikt się nie spodziewał, że będzie aż tak dobrze Cieszymy się z tego, że skończyło się 3:0, i że w zasadzie w większości sytuacji kontrolowaliśmy wynik. Kibice dopisali. Przy takiej atmosferze zawodniczki też uwierzyły, że może być lepiej i dawały z siebie naprawdę, naprawdę dużo. Ja jestem bardzo zadowolony z ich postawy, z tego co prezentowały w trakcie meczu. Tak jak trenowaliśmy, w zasadzie te elementy, które przerabialiśmy, funkcjonowały, więc z tego mogę się cieszyć. Miejmy nadzieję, że nie osiądziemy teraz na laurach i będziemy pracować jeszcze więcej i jeszcze lepiej, bo to jest najważniejsze. Jeśli to nam się uda to wyniki na pewno też będą lepsze.
Co było w takim razie kluczem do dzisiejszego zwycięstwa?
- Tak jak już mówiłem (podczas pomeczowej konferencji – przyp. red.) cała drużyna zapracowała na to zwycięstwo. Rezerwowe, które weszły dały naprawdę super zmiany. Każdy trener chciałby aby wchodzące zawodniczki tyle wniosły do zespołu. Wszystkie elementy w mniejszym czy większym stopniu funkcjonowały. Zespołowość naszej gry, brak większych przestojów po naszej stronie – z tego jesteśmy zadowoleni.
Czy zagrywka, która wychodziła łodziankom w meczu z BKS bardzo dobrze, była specjalnie trenowana przed tym spotkaniem?
- Nie była jakoś lepiej czy więcej trenowana. Ja tylko powiedziałem dziewczynom przed meczem, żeby wyszły zrelaksowane, szczególnie właśnie w kontekście zagrywki, żeby próbowały zagrywać jak najlepiej, nie zawsze tam gdzie zakładaliśmy wcześniej. Mogły zmieniać kierunki. Cieszymy się, że to się udało. Miejmy nadzieję, że w następnych meczach też tak będzie.
Pan w drużynie wie chyba najwięcej na temat wszystkich ligowych rywali. Czy BKS miał przed Panem jakieś tajemnice przed tym meczem?
- Troszkę nas zaskoczyła nieobecność Natalii Bamber, ale raczej pozytywnie. Wygraliśmy to spotkanie, cieszymy się. Nie patrzymy na to kto stał po drugiej stronie siatki. Najważniejsze były dla nas w tym meczu trzy punkty.
Jeśli chodzi o wizję gry to stara się Pan kontynuować dzieło Mauro Masacciego i poprawiać ewentualne błędy czy ma Pan swoją wizję i chciałby teraz jak najwięcej pozmieniać?
- Myślę, że wizja trenera Masacciego to była nasza obopólna wizja, więc nie można tego wszystkiego wywrócić do góry nogami. Po prostu staramy się te niektóre elementy, które według mnie gorzej funkcjonowały, usprawniać i miejmy nadzieję, że to będzie procentowało w kolejnych meczach.
Z jakim nastawieniem udajecie się w najbliższy weekend do Dąbrowy Górniczej?
- Jeśli dobrze przepracujemy najbliższy tydzień to będziemy starali się wyjść na to spotkanie z pełnym zaangażowaniem i zobaczymy co się uda ugrać. Wiadomo, że MKS to zdobywca Pucharu Polski, teraz podrażniony jeszcze porażką z Gwardią Wrocław, więc na pewno przed własną publicznością sezon zasadniczy będzie chciał zakończyć dobrym wynikiem. My wyjdziemy jak zwykle i będziemy walczyć o to, żeby wygrać kolejny mecz.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
Rozmawiał Marcin Olczyk - budowlanilodz.pl








