Sytuacja, która przydarzyła się Helene Rousseux wyglądała bardzo groźnie. Po szczegółowych badaniach zawodniczka została wypuszczona do domu. Dostała chwilę odpoczynku, a teraz znów gra 'na pełnych obrotach'. Jak się obecnie czuje? - Teraz jest już lepiej. Wtedy byłam bardzo przemęczona i totalnie wyeksploatowana. W bardzo krótkim okresie rozegrałam dziesięć meczów, do tego doszły podróże i stres związany z kolejnymi spotkaniami. Było to tuż po powrocie z kadry. Teraz czuję się lepiej. W dodatku po tym zasłabnięciu jeszcze bardziej skupiam się na lepszym odżywianiu i wysypianiu. - tłumaczy zawodniczka.
Miłą informacją dla Helene była wiadomość, że wielu ekspertów uważa ją za odkrycie PlusLigi w tym sezonie. - Jest mi bardzo miło, kiedy słyszę lub czytam pozytywne opinie na swój temat. W polskiej lidze i w drużynie czuję się bardzo dobrze. Myślę, że mamy duży potencjał, aby powalczyć o wysokie miejsca i nawiązać wyrównaną walkę z faworytami ligi. Przypomnijmy, że Helene Rousseaux ma 20 lat. Występuje na pozycji przyjmującej, a do Budowlanych przeszła latem ubiegłego roku.
Zawodniczka mimo, że dobrze czuje się w Polsce to nie jest pewne, że tutaj zostanie chociaż bardzo by chciała, bowiem jest wypożyczona na rok z Volero Zurich. Mimo to belgijka jest pełna nadziei, że to właśnie w Łodzi będzie kontynuować swoją karierę - Co prawda cały czas obowiązuje mnie umowa z Volero, ale na pewno tam nie wrócę. Kto wie, może dalej będę występowała w Budowlanych, ale nie jeszcze czy tak będzie. Ale tak jak mówiłam wcześniej, czuję się w tym zespole naprawdę dobrze.
Ostatnio dużo mówiło się o ostatniej porażce Budowlanych z Pałacem Bydgoszcz, gdzie łodzianki prowadziły 2-0, by ostatecznie przegrać 2-3. - Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Po dwóch wygranych partiach, w których wszystko kontrolowałyśmy i grałyśmy na wysokim poziomie, nagle wszystko się zawaliło. Nie byłyśmy wystarczająco skupione, a kiedy nam nie szło i zaczęły się pojawiać kłopoty, to kompletnie siadła atmosfera w drużynie. Niestety, nie potrafiłyśmy już odwrócić losów meczu. Szkoda, bo miałyśmy dużą szansę, aby utrzymać się na piątej pozycji i nie powiększać straty do czołowej czwórki - komentuje belgijka.
Źródło: sport.pl








