Matea Ikić jest siatkarką, która w środku sezonu dołączyła do ekipy Budowlanych Łódź. Po przyjściu Chorwatki zespół z Łodzi wygrał dwa mecze z rzędu. Żartobliwie można powiedzieć, że Matea przyniosła szczęście łódzkiej ekipie. - To nie z mojego powodu Budowlani zaczęli efektownie zwyciężać. Chociaż w spotkaniu z PTPS popełniłyśmy kilka błędów. Szczególnie dużo w trzecim secie, dlatego końcówka była nerwowa - tłumaczy Matea.
Nowa siatkarka bardzo szybko zaaklimatyzowała się w nowym zespole i mieście. Jak sama twierdzi nie miała z tym większych problemów, bo Polska jest miejscem, gdzie czuje się wyśmienicie. -Zobaczyłam już kilka fajnych miejsc. Polska bardzo mi się podoba, zawsze to powtarzam. W waszym kraju czuję się jak w domu. W zespole występuję razem z moją rodaczką Aną Grbac. Znam się także z Helene Rousseaux.
Miasto, ludzie, kultura... ze wszystkiego zawodniczka jest usatysfakcjonowana, ale jest jedna rzecz, z której nie jest zadowolona... -Nie prezentuję jeszcze poziomu, na jakim potrafię grać. Ostatni rok miałam niezbyt dobry i muszę teraz mocno pracować, żeby szybko wrócić do wysokiej dyspozycji. Nie wiem, jak Budowlani prezentowali się w pierwszej części sezonu, ale po tym co widzę, to uważam, że stanowimy naprawdę mocną drużynę.
Transfer Matei do Łodzi trwał bardzo krótko. - Tak naprawdę cała moja przeprowadzka trwała pięć dni. Nie wiedziałam za wiele o Budowlanych. Nie zdążyłam obejrzeć nawet jednego meczu. Do Łodzi przyjechałam na krótko przed spotkaniem z Gwardią Wrocław. Wzięłam udział w dwóch treningach i od razu zagrałam w meczu. Z łódzkiego klubu miałam już propozycję latem - mówiła Ikić.
Zanim zawodniczka trafiła do Polski trenowała razem z zespołem z zespołem Rosyjskim (Urałoczką Jekaterynburg), jednak warunki jakie tam panowały nie spodobały się nowej siatkarce Budowlanych, więc postanowiła zmienić środowisko. Wybrała Polski zespół, do którego jak na razie nie ma żadnych zarzutów. - Do Jekaterynburgu trafiłam przez znajomego trenera, który prowadzi tam zespół juniorek. Nie byłam jednak zadowolona z pobytu w tamtym klubie, bo oczekiwałam czegoś innego. Jeszcze niedawno, przez wyjazdem do Rosji, nie wiedziałam, gdzie będę występować. Teraz gram w Budowlanych, szkoleniowcem jest Włoch Mauro Masacci i jestem z tej współpracy bardzo zadowolona.
Obecnie Budowlani Łódź zajmuje 5. pozycję w PlusLidze Kobiet. Jak twierdzi Ikić zespół jest dobrze zbudowany i może walczyć o wyższe cele. -Chciałabym osiągnąć lepszy wynik. Byłabym szczęśliwa z czwartej pozycji, może z medalu. To byłoby coś niezwykłego. Myślę, że stać nas na sprawienie niejednej niespodzianki.
Przypomnijmy, że Matea Ikić ma 22 lata i występuje na pozycji przyjmującej. Wcześniej występowała m.in. w MKS Dąbrowa Górnicza, Riso Scotti Pawia, czy Minetti Vicenza.
Źródło: sport.pl








