Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki po obu stronach siatki. W drużynie z Bielska już od pierwszych piłek na szczególne wyróżnienie zasługiwała Natalia Bamber-Laskowska, doskonale radząca sobie we wszystkich, nawet najbardziej skomplikowanych sytuacjach na siatce. Pierwsza przerwa techniczna miała miejsce zaraz po fenomenalnej obronie Kaczmar, która umożliwiła skończenie piłki Karolinie Ciaszkiewicz po bloku (7:8). Po autowej zagrywce Joanny Wołosz, pilanki zdecydowanie przyspieszyły, kontrolując całą środkową część partii (14:10, 18:15). Wszystko zmieniło się po skutecznym bloku Frąckowiak na Hudimie (remis 22:22). Właśnie wtedy bielszczanki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę i zakończyły seta przy stanie 26:28.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się ze zdecydowanie większym rozmachem po stronie drużyny gości. Po paru minutach BKS Bielsko prowadziło już 3:8 (atak Kosmatki) i dosyć mocno trzymało pozytywny wynik po swojej stronie. Niestety, widoczny stał się brak koncentracji bielszczanek, co szybko wykorzystał PTPS Piła. Druga przerwa techniczna to wynik 15:16, czyli zaledwie jedno oczko prowadzenia o wiele wyżej notowanej drużyny z południa kraju. Rozpędzone pilanki nie pozwoliły już powrócić przeciwniczkom na szczyt – szybko wypracowały duży dystans punktowy (w ataku szczególnie dobrze sprawowała się Hudima, do niej należały też ostatnie akcje) i wygrały 25:19.
Trzecia partia, niesamowicie ważna pod kątem mentalnym wystartowała bardzo pozytywnie dla obu zespołów. Dziewczyny walczyły punkt za punkt, rzucając na szalę wyniku swoje wszystkie atuty. Wynik plasujący się w okolicy remisu (5:5, 6:6) zaczął się zmieniać przez serię błędów pilanek oraz coraz większą presję Bielska w elemencie zagrywki. Druga przerwa techniczna miała miejsce po ataku Crimes z krótkiej. Ta sama siatkarka przypieczętowała też fenomenalną dla swojego zespołu partię przy stanie 18:25, co oznaczało, że bielszczankom brakuje zaledwie seta do wygrania tego ciężkiego spotkania.
Kibice z Bielska liczyli zapewne, że po zdarzeniach z poprzedniej odsłony meczu ich siatkarki z łatwością zdobędą komplet punktów. Nic bardziej mylnego. Zaraz po przekroczeniu stanu 5:4 bielszczanki straciły kontakt punktowy z przeciwnikiem. Największy przestój nastąpił po asie Agnieszki Kosmatki (14:9) - BKS był totalnie rozbity i raczej nie było w jego grze nic co mogłoby wskazywać na poprawę sytuacji. Po ataku Frąckowiak w siatkę z drugiej linii zaczęliśmy wypatrywać tie-breaka (25:15).
Każdy tie-break ma swoją historię i tak było również tym razem. Siatkarki musiały zupełnie odrzucić wydarzenia poprzednich partii i od nowa wejść w spotkanie. Jeszcze przed zmianą stron na prowadzenie zaczęło wychodzić Bielsko (dobry atak Bamber-Laskowskiej z drugiej linii przy stanie 3:5). Praktycznie cały decydujący set należał do tej siatkarki – jeśli nie popisywała się ze skrzydeł (5:9) to doskonale radziła sobie w walkach na siatce (5:10). BKS Bielsko Biała zakończyła mecz asem serwisowym przy stanie 12:15.
PTPS Piła - BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3 (26:28, 25:19, 18:25, 25:15, 12:15)
PTPS Piła: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Kosmatka, Krawulska, Wysocka (libero) oraz Naczk
BKS Aluprof: Wołosz, Crimes, Wojtowicz, Ciaszkiewicz, Vindevoghel, Bamber-Laskowska, Miyashiro (libero) oraz Kaczorowska, Frąckowiak, Pelc, Lichtman, Banecka (libero)
MVP meczu - Natalia Bamber-Laskowska!








