Bydgoszcz to uznany ośrodek siatkarski w Polsce. W „Łuczniczce” już kilkakrotnie odbywały się mecze polskiej reprezentacji - Liga Światowa siatkarzy, kobieca World Grand Prix, a w ubiegłym roku międzynarodowy memoriał Huberta Jerzego Wagnera z udziałem mistrzów świata, Brazylijczyków.
Ponadto Bydgoszcz dzierży miano najlepszego miasta - organizatora imprez sportowych w roku 2010 (statuetka Championa w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”).
Nic zatem dziwnego, że krajowe związki, w tym wypadku Polski Związek Piłki Siatkowej, zabiegają o udział Bydgoszczy w organizacji większych imprez.
Przypomnijmy, że jesienią ubiegłego roku PZPS namawiając Bydgoszcz do przyjęcia pewnej grupy uczestników siatkarskiego mundialu w 2014 roku, przesłał raport, w którym obiecał miastu organizację meczów z udziałem biało-czerwonych w dwóch rundach.
Potem warunki umowy negocjował ówczesny zastępca prezydenta Konstantego Dombrowicza - Maciej Grześkowiak. A na samym końcu radni musieli zakceptować finansowe zobowiązania w kwocie 8 milinów złotych. Pierwsza rata miała być wpłacona na konto PZPS już w tym roku - 1,5 mln zł. Potem kolejno: 1 mln w 2012; 2,5 mln w 2013 i 3 mln w 2014 roku.
Od tamtych ustaleń minęło kilka miesięcy, a zmieniło się tak wiele.
Wczoraj w Bydgoszczy gościł prezes PZPS, Mirosław Przedpełski, oraz przedstawiciel agencji, która będzie organizować wespół z PZPS mundial. Spotkał się z nimi prezydent Rafał Bruski.
W rozmowach uczestniczył też Sebastian Chmara, zastępca prezydenta, który po spotkaniu powiedział „Expressowi”:
- Dziś sytuacja wygląda tak: PZPS i FIVB na 99 procent w kwietniu zatwierdzą nowy system rozgrywek, w którym będą cztery miasta w pierwszej fazie. Oczekiwania światowej federacji zmieniają się co do wielkości hal, a to oznacza, że mecze w grupach z Polakami muszą być rozgrywane w halach z liczbą miejsc powyżej 10 tysięcy. I to nie jest wina polskiego związku, a nasza jako Bydgoszczy w ogóle. Jeżeli o nas chodzi, to mamy ofertę dalszej współpracy. PZPS chce bardzo ją kontynuować, bo jesteśmy dla siatkarskiej centrali stabilnym partnerem. Gwarantują nam przydział serii imprez do czasu MŚ w 2014 roku. Oczywiście kwoty, które miasto miało zapłacić po pierwszych ustaleniach nie wchodzą w ogóle w rachubę, muszą ulec diametralnej zmianie. Oni są też na to gotowi, zdają sobie sprawę, że po tych zmianach tracimy i muszą nam to jakoś zrekompensować, chcą Bydgoszcz potraktować priorytetowo.
W środę Sebastian Chmara jedzie do Warszawy na dalsze rozmowy z kierownictwem PZPS.
Źródło: express bydgoski








