Na początku nie miałem pojęcia, jak mamy tego dokonać. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem. Musieliśmy się jednak przemóc. Poza tym graliśmy zgodnie z zasadami czempionatu. Codzienną ciężką pracą zasłużyliśmy na ten tytuł. Zwyciężyli najlepsi! – Powiedział dziennikarzom zgromadzonym w rzymskiej hali tuż po ostatnim gwizdku turnieju Mario Junior- Libero reprezentacji Brazylii.
Media brazylijskie bardzo szybko złapały bakcyla i jak to w zwyczaju mają media, zaczęło się szukanie sensacji i rozpatrywanie w różnych aspektach oddania przez Brazylijczyków tego spotkania. Świętowanie, zeszło na drugi plan. Giba, poproszony o komentarz do tego spotkania, nie chciał komentować całej sprawy i był wyraźnie zmieszany tą sytuacją.
Inf.własna/ przeglądsportowy








