Sobota, 19 maja 2012
Czcionka
Ligi zagraniczne Rosyjska Superliga Bereżhko: Chcę wygrać Olimpiadę

Sobota, 18 lutego 2012 21:29

Bereżhko: Chcę wygrać Olimpiadę

przez Agnieszka Kaźmierska
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
WykopFacebook TwitterGoogle

Przyjmujący kazańskiego Zenitu i reprezentacji Rosji, Jurij Bereżhko, opowiedział o życzeniu wygrania Ligi Mistrzów, swoim sportowym dzieciństwie, życiu we Włoszech i adaptacji w Kazaniu.

-Zenit ma zapełniony kalendarz gier. Na pewno coraz bardziej wzrasta Twoje zmęczenie. Zdążysz odbudować się?

-Czuję się normalnie, a problemy mają Ci zawodnicy, którzy występowali w reprezentacji. Ale na warunki w klubie nie można narzekać. Wziąć chociażby nasze przejazdy – szybko docieramy na lotnisko i spokojnie lecimy do innego miasta. Jeśli miałbym porównać to do Moskwy, to tam, aby gdziekolwiek dotrzeć trzeba mieć dużo siły i czasu! Tutaj wszystko jest o wiele prostsze.

-Tak nawiasem o reprezentacji. Dlaczego nie dostałeś powołania na Puchar Świata 2011?

-Byłem po operacji. Organizm regenerował się i ciężko byłoby mi konkurować ze zdrowymi zawodnikami.

-Teraz to problemy Cię omijają?

-Chwała Bogu, ale tak. Pomału odbudowuję się. Nie chcę zapeszać, ale wszystko szybko wróci do normy.

-Co jest ważniejsze dla Zenitu – Mistrzostwa Rosji czy Liga Mistrzów?

-O ile administracja naszego klubu nie wspominała, co jest cenniejsze, o tyle dla nas samych na pierwszym miejscu jest Liga Mistrzów. Tym bardziej, że Zenit czterokrotnie zostawał mistrzem kraju, a Ligę Mistrzów – tylko raz.

-W pucharach europejskich czuje się specjalne napięcie czy wszystko jedno przeciw komu się gra?

-Nie powiedziałbym, że jest jakieś specjalne napięcie. Mecz idzie jeden za drugim, nie ma możliwości jakoś specjalnie nastrajać się przeciw każdemu przeciwnikowi. Możliwe jest to tylko w finałowym spotkaniu.

-W przyszłym tygodniu gracie spotkanie przeciw niemieckiemu klubowi, Friedrichshafen. Czego oczekujecie od rywala?

-Najciężej gra się na ich boisku. W ostatnim spotkaniu przeciwnik Friedrichshafen – francuski Tur – przegrał w Niemczech. Tak więc będzie to bardzo trudne spotkanie. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego akurat drugi mecz gramy na wyjeździe. Według moich obliczeń, to właśnie pierwsze spotkanie powinniśmy grać w Niemczech. A tak to ogólnie bardzo dobra drużyna, z dobrym trenerem.

-W jakim wieku zacząłeś się poważnie zajmować siatkówką?

-Zaczynałem na Dalekim Wschodzie, w szkole. Pierwszy trener to mój tato. On jest kibicem siatkówki. To, że zostałem profesjonalnym siatkarzem, to jego zasługa. To właśnie on zaszczepił we mnie miłość do sportu i nauczył mnie wszystkiego tego, co teraz potrafię. Potem pojechałem do Jarosławicza, a stamtąd już do Moskwy.

-Zanim trafiłeś do Zenitu grałeś w Modenie, dokąd trafiłeś z moskiewskiego Dynamo. Dlaczego zadecydowałeś się na wyjazd do Włoch – chciałeś nowych wrażeń czy to była kwestia sportowego zainteresowania?

-Wszystko razem. Chciałem zmienić otoczenie i trochę dorosnąć w swoim zawodzie. Mistrzostwa tam są bardzo silne. W Rosji gra się bardziej siłową siatkówkę, a we Włoszech stawia się na technikę: blok, atak, obronę. Tam też jest wiele schematów: na początku nie rozumiałem, gdzie mam stanąć do obrony!

-Poziom organizacji spotkań we Włoszech też jest znacznie wyższy?

-Ja bym nawet powiedział, że tam są dwa porządki organizacyjne. Tam wszystko jest rozpisane tydzień wcześniej. Dostajesz na pocztę meilową wiadomości z miejscem, gdzie masz przyjść, kiedy przyjść i w co się ubrać. Na mecz rozdawali formy do zabawy, a później zbierali. W Rosji czegoś takiego nie ma.

-Jakoś mówi się, że we Włoszech fani są zadziorni.

-Zadziorni to są w Turcji – tam i plują, i obrzucają się przedmiotami. A we Włoszech po prostu lubi się siatkówkę. Mimo faktu, że za bilety trzeba zapłacić, to hale i tak zawsze są pełne. Na każdy mecz, wydaje się, że przychodzi 5000 osób. Całe miasto zna siatkarzy.

-Masz jakieś nieprzyjemne zdarzenie z Modeną. Opowiedz, o co chodzi.

-Powstało pewne nieporozumienie z agentem, który wysłał mnie do Modeny. Podpisałem kontrakt z klubem na jeden rok, a warunki opiewały na dwa lata. Pewne punkty nie odpowiadały mi, ale Włosi ostatecznie postawili na swoim. Pozwolili mi wrócić do Rosji, jednak w zamian część mojej pensji postanowili zatrzymać sobie, jako karę. Teraz nie wiadomo, kto ma rację.

-Jeśli nie ta sytuacja, to zostałbyś we Włoszech?

-Nie, ja pojechałem tam tylko na rok, aby spróbować swoich sił w innych mistrzostwach.

-Nauczyłeś się włoskiego? Na przykład, z Wermiglio możesz porozmawiać na poważne tematy?

-Uczyłem się, ale nie umiem mówić tak swobodnie. Włosi mówią bardzo szybko. Z Wermiglio możemy rzucić do siebie kilka fraz, ale czasem się zdarza, że to co mówię po włosku, to można na palcach policzyć.

-Po przyjeździe do Kazania potrzebna była Tobie jakaś adaptacja czy od razu poczułeś się komfortowo?

-Miesiąc – półtora i już przyzwyczaiłem się do miasta, każdy zawodnik tak ma. Pierwsze dni były ciężkie, ale potem pojawili się przyjaciele, ulubione miejsce.

-Można Ciebie nazwać aktywnym użytkownikiem Internetu?

-Aktywnym pewnie nie, ale korzystam z portali społecznościowych.

-I często piszesz z kibicami?

-Teraz już nie, ale w Moskwie kibice bardziej się interesowali. W Kazaniu jest już spokojniej.

-Jakie jest Twoje marzenie?

-Pojechać na Olimpiadę i wygrać ją.

źródło: prokazan.ru

Agnieszka Kaźmierska

Agnieszka Kaźmierska


E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


+Dodaj komentarz

Redakcja portalu siatkówka24 informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 48 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady etykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.


Zapraszamy do śledzenia relacji live na łamach naszego serwisu!



KLIKNIJ

Zapraszamy do odwiedzania naszego kanału na YouTube

KLIKNIJ W OBRAZEK

Nasi partnerzy


RadioGol.pl
www.radiogol.pl


Partner poligraficzny
www.mjp.eu


UMKS Kęczanin Kęty
www.keczanin.info


Stowarzyszenie
"Miasto i Gmina Kęty XXI"
www.mig21.pl

Zespół Szkół Mistrzostwa Sportowego w Jastrzębiu Zdroju
www.zsms.pl