Piotr Łukasik to zawodnik młodzieżowej drużyny Indykpolu AZS Olsztyn, który już teraz kilka razy znajdował się w szerokim składzie seniorskiego teamu. Trener Totolo uznał, że jest to wielki talent, że rokuje jeszcze lepiej niż Bartosz Kurek. Jak na razie młody siatkarz swoje atuty pokazuje głównie w Młodej Lidze, gdzie olsztyńska drużyna nie spisuje się najlepiej. W ostatnim meczu odnieśli porażkę z częstochowskim AZS, chociaż mieli możliwość doprowadzenia do tie-breaka. Zgubiły ich jednak błędy własne, które ostatnio zdarzają im się bardzo często. - Niestety w tym sezonie to jest taka nasza zmora. Nie potrafimy dowieźć do końca wyniku, który jest pewny dla na nas. Wydaje się, że powinniśmy wygrać, na przykład kiedy mamy pięć punktów przewagi. Jednak potem nie wykorzystujemy kontr. Przeciwnik powinien być, że tak powiem wgnieciony w parkiet a ostatecznie to my przegrywamy- skomentował Łukasik. On i jego koledzy rzeczywiście nie potrafią wykorzystać dogodnych sytuacji do zdobycia punktów, widoczne to było także w meczu z Resovią. A powracając do ostatnich przeciwników, widoczne to było na przestrzeni całego meczu. - W meczu z AZS-em Częstochowa w secie trzecim też prowadziliśmy, ale z czasem straciliśmy przewagę. Po drugiej stronie siatki stanął Jakub Nowosielski, który zagrywał lekko. My przyjmowaliśmy zagrywkę, ale nie potrafiliśmy zamienić tego dobrego przyjęcia w punkt.
To nie zmienia jednak faktu, że Piotr Łukasik jest jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników w drużynie Indykpolu. A pomyśleć, że granie w siatkówkę zaczął od... zajęć korekcyjnych! - W drugiej klasie szkoły podstawowej chodziłem na zajęcia korekcyjne, ponieważ miałem problemy z płaskostopiem, kręgosłupem. Na tych zajęciach pani zauważyła, że potrafię odbijać dobrze piłkę - choć wiadomo, że to są początki. A poza tym mój brat trenował siatkówkę. Poszedłem na trening. Na początku to były zajęcia dwa razy w tygodniu. Zakochałem się w tym sporcie i tak pozostało do dziś- opowiada zawodnik. Teraz może już trenować w profesjonalnym klubie, pod okiem świetnego trenera, ucząc się od niezwykle wartościowych zawodników. Nie wszyscy jego koledzy z Młode Ligi mają taką szansę. - W Olsztynie jest to tak zorganizowane, że trenujemy grupami. Jedni trenują z juniorami, inni z zawodnikami II ligi, natomiast ja z Bartkiem Mariańskim trenujemy z seniorami, grającymi w PlusLidze. Młodzi siatkarze spotykają się więc chwilę przed meczem, wsiadając do jednego busa lub przygotowując się w szatni. - Myślę, że to też może być powód tego naszej niedyspozycji. Nasze zgranie nie stoi na odpowiednim poziomie i dlatego nie potrafimy dowieźć wyniku do końca.
Jak wiadomo, nie tylko siatkówką siatkarz żyje. Co w wolnych chwilach robi Piotrek? To, co większość chłopców w jego wieku. - Lubię grać na komputerze, szczególnie w NBA i spotykać się ze znajomymi. Jak wielu młodych zawodników posiada także swojego siatkarskiego idola, pewnego rodzaju wzór do naśladowania. Większość ekspertów mówi, że Łukasik jest nieco młodszą wersją Bartka Kurka, dlatego nie dziwne, że właśnie przyjmujący PGE Skry Bełchatów oraz reprezentacji Polski jest jego wzorem. - Moim zdaniem aktualnie jest on najlepszym polskim siatkarzem. Kiedyś chciałbym osiągnąć taki poziom jak on.
wypowiedzi pochodzą z www.mlodaliga.pl








