Wszystko zaczęło się od słów Mateusza Świstaka, osiemnastolatka występującego w rozgrywkach Młodej Plusligi w barwach Jastrzębskiego Węgla. W rozmowie z serwisem www.mlodaliga.pl siatkarz żalił się, że JW jest prawdopodobnie jedynym klubem, który nie płaci swoim podopiecznym za występowanie w młodzieżowych rozgrywkach.
- Jest tutaj mały bunt, bo chłopaki pokończyli szkoły i dojeżdżają do klubu na własny koszt, a to jednak jest wydatek i muszą brać pieniądze od rodziców. Ale chcą grać i jakoś dają sobie radę. Przede wszystkim, gramy dla siebie - stwierdził Świstak.
Według Grodeckiego model przyjęty przez klub jest oparty na zdrowych zasadach. Zaznacza, że roczny budżet na Młodą Ligę jest niemały. To 350 tys. zł (z siatkarskiej centrali klub otrzymuje 100 tys. zł). Klub pokrywa koszty wyjazdów, posiłki, zakupuje sprzęt, opłaca i szkoli sztab trenerski, płaci za licencje zawodników.
Dlatego w opinii prezesa młodzi adepci siatkówki powinni traktować to jako inwestycję w siebie i być wdzięczni za stworzenie im warunków do rozwoju.
- Po to są rodzice, by płacić za siatkarskie korepetycje swoich dzieci w klubie o uznanej marce w Europie. Poza tym nikt im nie każe grać w naszym klubie. Jeśli udowodnią mi, że są na tyle dobrzy, żeby wejść i punktować w seniorskiej lidze, to chętnie podpiszę z nimi profesjonalny kontrakt. Póki co spisują się przeciętnie. Więc jeśli czują się pokrzywdzeni, to niech idą do innych klubów. Droga wolna - uważa prezes Grodecki.
źródło: sport.pl








