Pierwsza partia tego spotkania od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego należała do gospodarzy dzisiejszego widowiska. Podopiecznie Andrzeja Dudźca mieli olbrzymie problemy ze swoim serwisem i utrzymaniem właściewgo rytmu gry. Efektem sporej ilości błędów własnych była wysoka przegrana do 19. Goście odrodzili się w drugim secie ograniczając do minimum błedy i poprawiając wyraźnie grę na siatce. Dobra gra znalazła odzwierciedlenie w wyniku i Pekpol wyrównał stan meczu. Trzecia odsłona w dużej mierze przypominała swoją poprzedniczkę. Zawodnicy z Ostrołęki grali pewnie trzymając na dystans punktowy rywali. Kolejny w tym meczu "zwrot akcji" nastąpił w partii numer cztery kiedy to MKS czując iż jest to ich ostatnia szansa na zdobycie choćby oczka na swoim terenie włączył wyższy bieg i wygrał seta do 20. Decydująca, piąta partia była stosunkowo wyrównana drużynie gości udało się wywalczyć dwupunktową przewagę, której rywale nie byli w stanie zniwelować. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów z czego i jedna i druga ekipa może być zadowolona. Lubinianie, ponieważ wywalczyli punkt na swoim terenie z wyżej notowanym przeciwnikiem oraz Pekpol Ostrołęka, który w obliczu swoich problemów z grą na wyjazdach w końcu przywiezie "do domu" zwycięstwo.
MKS Cuprum Mundo Lubin - Pekpol Ostrołęka 2:3
(25:19, 21:25, 22:25, 25:20, 12:15)
MKS Lubin/inf. własna








